niedziela, 2 listopada 2008

Powrót do

Taka prawda. Przypadkiem mi się włączyło, prawdę powiedziawszy. Po prostu jest tak, że nagle ma się ochotę posłuchać czegoś, co jakiś czas temu było w odstawce.
Bo moja historia z zespołem D zaczęła się już dobre kilka lat temu. Nie pamiętam czego już szukałam na YouTube, ale trafiłam na ich teledysk Mayustuki no Hitsugi i zakochałam się po uszy. Wręcz powalający głos wokalisty, niesamowicie klimatyczny teledysk z wampirem w roli głównej - chciałam więcej. I tu przeszkoda - zespół, którego nazwa to jedna jedyna literka, ciężko znaleźć. A jeszcze w tym czasie nie byli na tyle popularni w [polskim fandomie przynamniej], by coś dorwać. Aż wreszcie z pomocą przyszła moja kochana Seyren i podesłała mi ich album "The name of ROSE" - nie mogłam się od niego przez długi czas oderwać. A potem nie wiem co się stało - znudzili mi się? Pewnie tak. Ale z pomocą znów przyszedł internet, gdzie na którejś stronce natrafiłam na ich wówczas nową piosenkę Ouka saki some ni keri gdzie Asagi [wokalista] zmienił się z wampira w gejszę. Początkowy motyw typowo japoński znów sprawił, że sobie o nich przypomniałam. A później to już z górki. Cokolwiek by nie wyszło spod ich rąk, zachwycało mnie. Muzycznie wypadają rewelacyjnie, głos wokalisty sprawia, że mnie ciarki przechodzą. Wiadomo też, że jak to bywa w przypadku japońskich zespołów, wygląd zewnętrzny też robi swoje. Tu nie mogło się bez tego obejść. Oświadczam, że uwielbiam Asagi'ego i Hide-zou :3

Ostatnio też miałam niewątpliwą przyjemność oglądnąć sobie ich koncert z 2006 roku "Tafel Anatomie". Wrażenia? Bardzo, ale to bardzo pozytywne. Asagi brzmi na żywo tak samo genialnie, jak na nagraniach studyjnych, podobnie jest z muzyką. Ruiza gra wręcz powalające solówki, plus do tego gra świateł, klimat panujący na scenie - naprawdę coś wartego zobaczenia.

W sumie wyszła mi historia zapoznania się z tym zespołem w tej notce. Cóż, mam nadzieję, że ktoś zerknie na umieszczone tu linki do ich piosenek i polubi ich równie bardzo jak ja.

1 komentarze:

Elżbieta pisze...

Ja popieram tę fazkę, bo zespół jest tego wart. A Asagi to osobna historia, nie :)? Cudo, a ten jego głos i oczęta... Oki, bo się rozmarzę, lol :P

Prześlij komentarz