sobota, 7 czerwca 2008

Pfff

I w tym momencie powinna paść całą masa niezbyt ładnych i kulturalnych inwektyw w stronę pewnego pana magistra, który raczył mnie udupić z jednego przedmiotu. Skutek? Niedopuszczenie do egzaminu z PZJN >_< A kij mu w oko. Czyli, że zostaje mi wrzesień, a w między czasie wypada nauczyć sie z egzamin z historii i gramatyki opisowej, plus to nieszczęsne zaliczenie u wyżej wymienionego pana. Nie ma to jak chamstwo, prawda?

A tak w ogóle to...
NYAPPY! \m/^-^\m/
Czyli chwilowa faza na An Cafe i Kanonka <3


1 komentarze:

Elżbieta pisze...

Ojejciu, ale te studia są straszne, nie? Współczuję Szkrabkowi (tuli). Nic więcej nie umiem dodać :/
Aha: Kanonek wymiata, niom ^^

Prześlij komentarz